Opublikowano 17.6.2026 , Zaktualizowano 21.6.2026

Zestaw testowanych baterii do fotopułapki – jedenaście typów ogniw AA i pakiet Browning Li-ion.

Wielki test baterii do fotopułapki: które wytrzymają najdłużej i co się opłaca

Słabe baterie w fotopułapce oznaczają przedwcześnie wyłączone urządzenie, stracone ujęcia i niepotrzebne wyjazdy. Ma to szczególne znaczenie wtedy, gdy fotopułapka stoi w trudno dostępnym miejscu albo nie chcecie sprawdzać jej co dwa tygodnie. Czas pracy baterii decyduje wtedy o tym, czy sprzęt w ogóle wykona swoje zadanie.

Ten temat interesuje nas od dawna, bo nie chcemy tracić ujęć przez źle dobrane zasilanie. Baterie do fotopułapek testowaliśmy już w 2022 roku, wtedy jeszcze empirycznie: sprawdzaliśmy, ile dni fotopułapka z danym kompletem ogniw wytrzyma w terenie. Dało nam to praktyczny obraz sytuacji, ale czas pracy w lesie zależy od zbyt wielu zmiennych, żeby wyciągnąć z niego precyzyjną liczbę. Dokładna liczba wyzwoleń, intensywność doświetlenia zależna od odległości zwierząt przed fotopułapką i kolejne warunki terenowe za każdym razem trochę rozmywały wynik. Wróciliśmy do tematu także z innego powodu: na rynek weszły nowe technologie i nowe produkty. Wiele z tego, co sprawdzało się w 2022 roku, dziś wygląda inaczej. Zmieniliśmy więc również własny wybór do rozległego monitoringu prowadzonego za pomocą fotopułapek.

Specjalnie przygotowana fotopułapka Browning HP5 podłączona do laboratoryjnego zasilacza podczas pomiaru realnego poboru.

Żeby uzyskać dokładniejszy obraz wydajności poszczególnych baterii, tym razem wybraliśmy inną metodę. Każde ogniwo rozładowywaliśmy na laboratoryjnym obciążeniu elektronicznym przy stałej mocy, według profilu wyprowadzonego z rzeczywistego poboru fotopułapki, i mierzyliśmy realnie dostarczoną energię w watogodzinach (Wh).

Ten artykuł jest laboratoryjną kontynuacją naszego starszego testu terenowego z 2022 roku. Wartość w Wh zmierzona w laboratorium może brzmieć abstrakcyjnie. W praktyce liczy się liczba dni w lesie albo liczba zarejestrowanych ujęć. Zmierzone wartości są jednak najlepszą wspólną miarą, jaką mamy przy różnych typach baterii. Specyfikacja producenta i rzeczywistość to dwie różne rzeczy, a przy bateriach do fotopułapki widać to szczególnie mocno, bo wartości z opakowań rzadko pokrywały się z naszymi pomiarami.

Werdykt: którą baterię wybrać

Nie ma jednego absolutnego zwycięzcy, bo właściwa bateria zależy od tego, jak używacie fotopułapki. Werdykt podzieliliśmy więc według sytuacji. Wszystkie liczby zmierzyliśmy przy obciążeniu 0,5 W na ogniwo (wartość bardzo zbliżona do tego, co fotopułapka pobiera podczas nagrywania wideo w nocy) do napięcia 1 V, w temperaturze pokojowej (≈23 °C).

Maksymalna moc i czas pracy
Energizer Ultimate Lithium AA

Energizer Ultimate Lithium

4,31 Wh / ogniwo

≈ 75 zł

za 8 szt. (z opakowania po 10)

Najwięcej z akumulatorów
XTAR AA CLR 4300 ładowalne 1,5 V Li-ion

XTAR AA CLR 4300

3,66 Wh / ogniwo

≈ 160 zł

za 8 szt. (opakowanie po 8)

Najwygodniejsze
Pakiet Browning Li-ion A152-04 do HP4, HP5 i HP5 Ultra

Pakiet Browning Li-ion

25,8 Wh / pakiet

≈ 185 zł

za 1 pakiet (≈ 8 AA)

Dlaczego właśnie te:

  • Maksymalna moc i czas pracy: Energizer Ultimate Lithium: zmierzone 4,31 Wh na ogniwo, wyraźnie najwięcej z całego testu (≈18 % nad najlepszym akumulatorem i około 3,5-krotność alkalicznych). Jednorazowa i droższa, za to z niedoścignionym czasem pracy oraz trwałością przechowywania. Najlepszy wybór do krytycznych i trudno dostępnych miejsc.
  • Wysoka moc i długoterminowa ekonomia: XTAR AA CLR 4300: 3,66 Wh na ogniwo, najwięcej z akumulatorów. Dobry wybór, jeśli nie kontrolujecie fotopułapki często albo chcecie zapas na wypadek niespodziewanej liczby wyzwoleń: więcej energii oznacza dłuższy czas pracy niezależnie od aktywności.
  • Częste kontrole i nacisk na cenę: Eneloop: sprawdzone NiMH w rozsądnej cenie. Jeśli i tak chodzicie do fotopułapki regularnie, wyższej pojemności XTAR-a często nie zdążycie wykorzystać i Eneloop w zupełności wystarczy. Tańsze Eneloop (białe) wystarczą do zwykłej eksploatacji, Eneloop Pro mają wyższą pojemność, gdy chcecie nieco dłuższy czas pracy za wciąż rozsądne pieniądze.
  • Najwygodniejsze: Pakiet Browning Li-ion: jeden ładowalny pakiet (USB-C) zamiast ośmiu luźnych AA, 25,8 Wh na cały pakiet. Szybka i wygodna wymiana bez przekładania baterii zmarzniętymi palcami. Pod względem samej energii prześcignie go jednak osiem najlepszych AA.
  • Alkaliczne (Varta, Lidl): ogólnie nie polecamy: pod realnym nocnym obciążeniem oddały tylko około 46 % deklaracji. Sens mają jedynie w szczególnych przypadkach: krótkie zastosowanie, tylko zdjęcia.

Wyniki: ile energii ogniwa naprawdę oddały

Liczby poniżej są zmierzone, a nie przepisane z opakowania, i właśnie dlatego są ciekawe.

#BateriaChemiaDeklarowaneZmierzone (Wh)% deklaracjiKomplet 8× (Wh)Cena orientacyjna*
1.Energizer Ultimate LithiumLi-FeS23500 mAh4,31≈91 % mAh34,5≈ 75 zł
2.XTAR AA CLR 4300 (navy)reg. Li-ion4,3 Wh3,6685 %29,3≈ 160 zł
3.XTAR AA 4150 (niebieska)reg. Li-ion4,15 Wh3,3781 %27,0≈ 170 zł
4.Pakiet Browningpakiet Li-ion24,42 Wh25,8 / pakiet≈106 %25,8≈ 185 zł / pakiet
5.XTAR AA 3300 (biała)reg. Li-ion3,3 Wh3,0994 %24,7≈ 135 zł
6.AlzaPower (NiMH)Ni-MH2500 mAh2,94≈98 % mAh23,5≈ 70 zł
7.Eneloop ProNi-MH2500 mAh2,92≈95 % mAh23,4≈ 170 zł
8.GP ReCyko srebrneNi-MH2600 mAh2,90≈91 % mAh23,2≈ 135 zł
9.Eneloop białeNi-MH2000 mAh2,34≈96 % mAh18,7≈ 145 zł
10.GP ReCyko ProNi-MH2000 mAh2,23≈93 % mAh17,9≈ 85 zł
11.Varta alkaliczneZn-MnO22306 mAh1,24≈46 % mAh9,9≈ 20 zł
12.Lidl Tronic alkaliczneZn-MnO2brak danych1,22niskie9,7≈ 15 zł

*Cena orientacyjna za ośmioogniwowy komplet (Browning za jeden pakiet). Ceny są orientacyjne, przeliczone z cen w euro kursem około 4,25 zł/€ (czerwiec 2026). Deklarowana energia XTAR i Browning jest przeliczona na Wh, żeby była wprost porównywalna ze zmierzonymi wartościami; przy ogniwach NiMH, litowych i alkalicznych producent podaje ładunek w mAh.

Ile energii ogniwa naprawdę dostarczyły

Wykres słupkowy zmierzonej energii w Wh na ogniwo; pakiet Browning znormalizowany do jednego z ośmiu ogniw.

Zmierzona energia dostarczona na jedno ogniwo przy obciążeniu 0,5 W na ogniwo, napięcie odcięcia 1 V i temperatura pokojowa ≈23 °C. Pakiet Browning znormalizowany do jednego z ośmiu ogniw.

Trzy rzeczy z tabeli warto podkreślić, bo z opakowania się ich nie dowiecie:

  • Alkaliczne pod obciążeniem spadają do ≈46 % deklarowanej pojemności. Tu działa fizyka, nie wada konkretnego egzemplarza (wyjaśnimy niżej).
  • XTAR oddaje tylko 81 do 85 % deklarowanych mWh. Liczba na opakowaniu oznacza energię wewnętrznego ogniwa, a nie to, co wychodzi na zaciski. Marketingowo wybrano wartość, która wygląda lepiej.
  • NiMH oddały niemal dokładnie to, co obiecują. Eneloop, GP ReCyko Pro i AlzaPower mieściły się w okolicy 93 do 98 % deklarowanych mAh, więc przy tej technologii liczba na opakowaniu całkiem dobrze odpowiada rzeczywistości.

Jedna uwaga do wszystkiego poniżej: liczby zmierzyliśmy w temperaturze pokojowej. Test w mrozie przygotowujemy osobno i spodziewamy się, że kolejność się w nim przesunie.

Co dokładnie testowaliśmy

Do testu włączyliśmy jedenaście typów ogniw AA i jeden pakiet Browning Li-ion, czyli dwunastu kandydatów razem. Porównywaliśmy realnie dostarczoną energię, którą fotopułapka potrafi wykorzystać. Pakiet Browning traktujemy osobno, bo to samodzielny moduł, który w Browningu zastępuje całą szufladę ośmiu AA.

Ogniwa podzieliliśmy na cztery grupy plus pakiet jako przypadek szczególny:

Przy AlzaPower potrzebna jest jedna uwaga: pod tą samą nazwą sprzedaje się dwa zupełnie różne typy baterii i łatwo sięgnąć po niewłaściwy. My testowaliśmy ładowalne ogniwo NiMH AlzaPower Rechargeable HR6 (AA) 2500 mAh w czarno-fioletowym opakowaniu, a nie jednorazowe AlzaPower Super Alkaline. Wszystkie wyniki „AlzaPower” w tym teście dotyczą tej wersji ładowalnej.

Przy XTAR przyda się doprecyzowanie, bo jego oznaczenia mylą: liczba w nazwie modelu to deklarowana energia w mWh, a nie pojemność w mAh. Oto trzy testowane modele:

ModelKolorDeklarowane (Wh)Zmierzone (Wh)% deklaracji
XTAR AA CLR 4300navy4,33,6685 %
XTAR AA 4150niebieska4,153,3781 %
XTAR AA 3300biała3,33,0994 %

Zmierzone wartości są niższe niż deklarowane mWh. Przyczynę wyjaśniamy niżej w części o wewnętrznej przetwornicy XTAR-a.

Testowanie baterii do fotopułapki na laboratoryjnym obciążeniu elektronicznym.

Każdy typ ogniwa zmierzyliśmy czterokrotnie – dwa fizyczne egzemplarze na dwóch różnych obciążeniach elektronicznych. Tym samym wykluczyliśmy przypadkowe niedokładności oraz ewentualny wadliwy egzemplarz.

Dlaczego mierzymy Wh, a nie tylko Ah

Większość porównań baterii opiera się na mAh (1000 mAh = 1 Ah). W obrębie jednej technologii, czyli tej samej budowy i sposobu działania ogniwa, ma to sens. Przy porównaniu różnych technologii łatwo jednak dojść do błędnych wniosków.

Obciążenie elektroniczne podczas rozładowywania ogniwa AA – pomiar realnie dostarczonej energii w watogodzinach.

Energię mierzyliśmy bezpośrednio na obciążeniu elektronicznym, czyli realny pobór, jaki z ogniwa ciągnęłaby fotopułapka. Żadnego teoretycznego przeliczenia z mAh, tylko praktyczny pomiar dostarczonych watogodzin.

Ah to jednostka ładunku elektrycznego, czyli prąd razy czas. Mówi, ile elektronów ogniwo przepompuje, ale nie mówi, przy jakim napięciu to zrobi. Wh to jednostka energii, czyli moc razy czas, lub w uproszczeniu ładunek razy napięcie (Wh = V × Ah). Ponieważ fotopułapka zużywa waty, jej czas pracy określa energia, a nie sam ładunek.

Różnicę łatwo pokazać na liczbach. Wyobraźcie sobie dwa ogniwa, oba 2000 mAh:

  • Ogniwo NiMH przy 1,2 V zmagazynuje mniej więcej 2000 mAh × 1,2 = 2400 mWh (2,4 Wh).
  • Regulowane ogniwo 1,5 V przy 1,5 V zmagazynuje mniej więcej 2000 mAh × 1,5 = 3000 mWh (3,0 Wh).

Ten sam ładunek, ale ogniwo 1,5 V niesie o 25 % więcej energii, bo każdy kulomb oddaje energię przy wyższym napięciu. Porównywanie NiMH i ogniwa 1,5 V wyłącznie przez mAh niedoszacowuje więc znaczenie napięcia.

A pakiet Browning? Pracuje na zupełnie innym napięciu nominalnym (11,1 V) niż ogniwo AA. Porównywanie go z paluszkami przez mAh nie miałoby sensu. Wh to jedyna wspólna jednostka, w której cały test daje się uczciwie zestawić. Dlatego wszystko dalej szeregujemy według Wh na ogniwo i Wh na ośmioogniwowy komplet.

Trochę fizyki: napięcie, prąd i stała moc

Ogniwa AA nie mają jednego stałego napięcia i właśnie dlatego bez tego wyjaśnienia wyniki byłyby mylące. Świeże alkaliczne mają około 1,5 V. Jednorazowe litowe (Li-FeS2) mają nominalnie również 1,5 V, ale świeże i mało obciążone potrafią wyjść wyżej, do 1,8 V (nasz Energizer miał przy pełnym naładowaniu zmierzone 1,81 V, co jest rzeczywistym napięciem tej chemii bez obciążenia, a nie błędem pomiaru). NiMH mają nominalnie 1,2 V, świeże z ładowarki około 1,4 V. Regulowane XTAR-y trzymają równe ≈1,5 V.

Pomiar napięcia ogniwa AA podczas rozładowywania.

Napięcie ogniwa podczas rozładowywania śledziliśmy bezpośrednio na zaciskach, bo właśnie ono określa, ile energii naprawdę uzyska się z ładunku.

W ośmioogniwowym komplecie połączonym szeregowo (tak jak najczęściej łączy się je w fotopułapkach) napięcia się sumują. Przy świeżych alkalicznych czy litowych napięcie robocze całego kompletu przekracza 12 V i stopniowo spada do granicy około 8 V, przy której fotopułapka się wyłącza.

Ważny jest pobór: przy pomiarze zużycia fotopułapek stwierdziliśmy, że zachowują się raczej jak obciążenie o stałej mocy, a nie o stałym prądzie. Innymi słowy, fotopułapka żąda wciąż tej samej mocy w watach bez względu na to, jakie napięcie komplet aktualnie jej dostarcza. Wynika z tego nieprzyjemny skutek: gdy napięcie spada, prąd musi rosnąć, żeby moc pozostała taka sama (moc = napięcie × prąd).

Na Browning Spec Ops Elite HP5, który wybraliśmy jako reprezentatywny przykład fotopułapki, w nagraniu nocnym wygląda to tak. Fotopułapka ciągnie około 4 W:

  • Przy pełnych bateriach (12 V) płynie mniej więcej 0,33 A.
  • Na granicy wyłączenia (8 V) płynie mniej więcej 0,5 A.

Im bardziej baterie są rozładowane, tym większy prąd fotopułapka z nich ciągnie, dokładnie w chwili, gdy są najsłabsze. Dlatego stała moc jest wierniejszym modelem niż stały prąd i według niej zaprojektowaliśmy laboratoryjne obciążenie. (Dla uczciwości: to nasz pomiar na HP5 i podobnych nowoczesnych modelach, a nie uniwersalne prawo dla każdej fotopułapki na świecie.)

Więcej o samej fotopułapce znajdziecie w recenzji Browning Spec Ops Elite HP5.

Jak zmierzyliśmy pobór fotopułapek

Ustawień laboratoryjnego obciążenia nie wymyśliliśmy zza biurka. Wyprowadziliśmy je z rzeczywistego zużycia fotopułapki.

Rozłożyliśmy fotopułapkę Browning Spec Ops Elite HP5 i podłączyliśmy ją do laboratoryjnego zasilacza tak, żeby zmierzyć jej zużycie w poszczególnych trybach: tryb czuwania, w którym fotopułapka „śpi” i czeka na ruch, nagranie dzienne i nagranie nocne. To trzy zupełnie różne stany obciążenia, a najwyższy pobór ma nagranie nocne z doświetleniem IR. Wybraliśmy je jako odniesienie dla całego testu.

Rozłożona fotopułapka Browning HP5 podłączona do laboratoryjnego zasilacza podczas pomiaru poboru w poszczególnych trybach.

Fotopułapkę HP5 podłączyliśmy do laboratoryjnego zasilacza i zmierzyliśmy jej rzeczywisty pobór w trybie czuwania oraz przy nagraniu dziennym i nocnym.

W praktyce często widzimy, że rozładowująca się fotopułapka zawodzi właśnie podczas nagrywania nocnego wideo. Objawia się to krótszymi nagraniami (często tylko 1–2 sekundy), wyraźnie ciemniejszym obrazem (bo nocne doświetlenie nie daje już rady świecić tak, jak powinno) albo uszkodzonym plikiem na karcie, bo fotopułapka wyłączyła się wcześniej, niż zdążyła go poprawnie zapisać.

Zmierzone wartości HP5:

TrybMocUwaga
Czuwanie / uśpienie0,0008 Wfotopułapka włączona, czeka na PIR (0,82 mW); ≈0,02 Wh na dzień
Odtwarzanie na wyświetlaczu0,66 Wtylko przy kontroli na miejscu, przy długiej instalacji pomijalne
Nagranie dzienne1,98 Wbez doświetlenia
Nagranie nocne (maks. IR)3,96 Wz doświetleniem. Najwyższy pobór, odniesienie dla testu

Tutaj metodyka ładnie się potwierdziła. 3,96 W na osiem ogniw daje 0,495 W na ogniwo, czyli praktycznie dokładnie 0,5 W, które ustawiliśmy na obciążeniu elektronicznym. Nasz profil laboratoryjny wiernie odwzorowuje więc to, co robi prawdziwa fotopułapka w najcięższym trybie, gdy nagrywa nocne wideo.

HP5 traktujemy jako reprezentatywne odniesienie, bo nowoczesne fotopułapki zarządzają zasilaniem podobnie. Inne modele mogą się wprawdzie nieco różnić wartościami bezwzględnymi, ale fizyczna podstawa ich zachowania jest taka sama, więc test można w praktyce odnieść także do pozostałych popularnych modeli fotopułapek.

Od poboru do czasu pracy

Gdy połączymy zmierzoną pojemność (ośmioogniwowy komplet w Wh) z poborem HP5, potrafimy oszacować, ile dni jeden komplet wytrzyma. Podkreślamy słowo oszacować, bo średnie dzienne zużycie zależy od tego, jak często fotopułapka się wyzwala i jak jest ustawiona. Nasz model obliczeniowy poniżej zakłada klip długi na 20 sekund i 60 % wyzwoleń nocnych, czyli zmienne do wyboru (w kalkulatorze niżej ustawicie je sami).

Cztery poziomy aktywności wychodzą tak:

ScenariuszWyzwoleń na dzieńZużycie
Spokojne miejsce4≈0,090 Wh/dzień
Zwykłe miejsce10≈0,20 Wh/dzień
Ruchliwe miejsce60≈1,08 Wh/dzień
Bardzo ruchliwe miejsce (dużo fałszywych wyzwoleń)150≈2,66 Wh/dzień

A szacowany czas pracy ośmioogniwowego kompletu w HP5 (w dniach):

Bateria (Wh na komplet)Spokojne (≈0,090)Zwykłe (≈0,20)Ruchliwe (≈1,08)Bardzo ruchliwe (≈2,66)
Energizer Ultimate Lithium (34,5)≈385≈173≈32≈13
XTAR AA CLR 4300 (29,3)≈325≈147≈27≈11
Pakiet Browning (25,8)≈285≈129≈24≈10
XTAR AA 3300 (24,7)≈275≈124≈23≈9
AlzaPower (23,5)≈260≈118≈22≈9
Eneloop Pro (23,4)≈260≈117≈22≈9
GP ReCyko srebrne (23,2)≈260≈116≈21≈9
Eneloop białe (18,7)≈210≈94≈17≈7
GP ReCyko Pro (17,9)≈200≈90≈17≈7
Varta alkaliczne (9,9)≈110≈50≈9≈4
Lidl alkaliczne (9,7)≈110≈49≈9≈4

Prawa część tabeli dobrze pokazuje, dlaczego zapas energii ma sens. W ruchliwym miejscu czas pracy spada do około miesiąca nawet z najlepszym kompletem baterii, a alkaliczne wytrzymają tylko około dziewięciu dni. Na uczęszczanej ścieżce czy przy wodopoju, gdzie do ruchu zwierząt dochodzą fałszywe wyzwolenia od wiatru i traw, jest jeszcze trudniej: nawet najlepszy komplet wytrzyma ledwie dwa tygodnie, a alkaliczne tylko kilka dni. To różnica między kompletem, który wymieniacie raz na sezon, a kompletem, po który wracacie co drugi tydzień. I tak jednak fotopułapka bywa już wtedy rozładowana, a wy tracicie ujęcia.

Jeszcze raz dla pewności: te liczby to szacunki przy założonych warunkach, a nie zmierzony czas pracy w terenie. Własne liczby wpiszecie w kalkulatorze niżej, a więcej o wydłużaniu czasu pracy znajdziecie w naszym poradniku jak wydłużyć czas pracy baterii w fotopułapce.

Metodyka laboratoryjna: jak rozładowywaliśmy ogniwa

Chcieliśmy zmierzyć rzeczywistą energię w warunkach, które da się dokładnie powtórzyć. Zależało nam na maksymalnej dokładności, ale też na tym, żeby w przyszłości tak samo przetestować ewentualne nowe modele i zachować porównywalność liczb.

Ogniwa rozładowywaliśmy na obciążeniu elektronicznym, które naśladuje fotopułapkę, ale pozwala nam dokładnie sterować przebiegiem i zapisać realnie dostarczoną energię. Decydujące były trzy parametry:

  • Forma poboru: stała moc. Obciążenie elektroniczne na bieżąco dolicza prąd według aktualnego napięcia ogniwa tak, żeby moc pozostała stała. Odpowiada to zachowaniu fotopułapki (wyjaśniliśmy to wyżej w sekcji o fizyce).
  • Wielkość poboru: 0,5 W na ogniwo. Nocne doświetlenie HP5 ciągnie ≈4 W, rozłożone na osiem ogniw daje 0,5 W na ogniwo. Obciążenie laboratoryjne odpowiada więc najcięższemu realnemu trybowi fotopułapki.
  • Napięcie odcięcia: 1 V na ogniwo. Poniżej tego napięcia głębokie rozładowanie szkodzi już bateriom, zwłaszcza ładowalnym. Lepsze fotopułapki same się wtedy wyłączają; na HP5 zmierzyliśmy wyłączenie przy ≈8 V, czyli właśnie 1 V na ogniwo. To zarazem standardowe, bezpieczne dno dla NiMH i regulowanych Li-ion AA, więc test nie wpycha ogniw w szkodliwe nadmierne rozładowanie.
Obciążenie elektroniczne podczas rozładowywania ogniwa AA przy stałej mocy 0,5 W.

Żeby wykluczyć przypadek i wadliwy egzemplarz, każdy typ zmierzyliśmy czterokrotnie: dwa fizyczne egzemplarze na dwóch różnych obciążeniach elektronicznych. Gdyby jedno ogniwo wypadło słabiej przez wadę produkcyjną, pozostałe trzy pomiary by to ujawniły. Wszystkie ładowalne ogniwa przed każdym pomiarem w pełni naładowaliśmy, żeby mierzyć ich rzeczywistą pojemność, a nie resztę po częściowym naładowaniu.

Mierzyliśmy metodą czterech przewodów (4-wire). Przy rozładowywaniu pobiera się prąd roboczy, a jednocześnie trzeba mierzyć aktualne napięcie ogniwa. Gdyby jedno i drugie prowadziły te same dwa przewody (2-wire), spadek napięcia na przewodach i stykach dodałby się do zmierzonego napięcia i zafałszował wynik, zwłaszcza napięcie odcięcia i zliczoną energię. Dlatego do ogniwa prowadzimy dwie pary przewodów: jedną płynie prąd roboczy, a drugą, praktycznie bez prądu, mierzymy napięcie wprost na zaciskach ogniwa. Dzięki temu nasze wartości napięcia, a więc i pojemność w Wh, są znacznie dokładniejsze i nie zależą od rezystancji przewodów.

Połączenie metodą czterech przewodów (4-wire) – dwie pary przewodów poprowadzone wprost na zaciski ogniwa.

Pakiet Browning jest w naszym teście wyjątkiem, ale interesowało nas również jego porównanie, bo to bardzo ciekawa nowość, którą wielu użytkowników (w tym my) rozważa. Zamiast ośmiu AA dostajecie jeden pakiet Li-ion 3S (napięcie nominalne 11,1 V, w pełni naładowany 12,5 V). Dlatego jako jedyny testowaliśmy go przy pełnych 4 W z napięciem odcięcia 8 V, bo dokładnie tam fotopułapka się odłącza, a pakiet zapewne też chroni się własnym odłączeniem. Bez tego odstępstwa nie dałoby się go uczciwie porównać z szufladą ośmiu AA, którą zastępuje.

Cały test odbył się w temperaturze pokojowej około 23 °C. Mróz to osobny temat.

Sześć historii zza liczb

Każda z tych liczb ma swoją historię, której z opakowania się nie dowiecie.

Energizer Ultimate Lithium wygrywa na całej linii. Jednorazowy król. Z 4,31 Wh oddał około 18 % więcej niż najlepszy akumulator i około 3,5-krotność alkalicznych. Pracował 519 minut, a jego świeże napięcie 1,81 V utrzymuje jasne doświetlenie IR głęboko w rozładowywaniu. Za ten czas pracy trzeba zapłacić więcej, a ogniwo jest jednorazowe, ale do krytycznego miejsca nie ma konkurenta.

XTAR-y mają z akumulatorów najwięcej energii, ale na opakowaniu są najmniej szczere. Oddały 81 do 85 % deklarowanych mWh i ma to techniczne wytłumaczenie. Wewnątrz XTAR-a siedzi małe ogniwo Li-ion ≈3,6 V oraz elektroniczna przetwornica obniżająca napięcie (po angielsku buck konwerter), która sprowadza je do stałych 1,5 V. Liczba na opakowaniu to energia tego wewnętrznego ogniwa przed stratami w przetwornicy. Przetwornica ma sprawność około 90 % i przy wyższym poborze spada, więc na zaciski wychodzi typowo 80 do 90 %. To, co zmierzyliśmy, jest więc oczekiwanym wynikiem fizyki, a nie błędem. XTAR mógł podać wartości teoretyczne przed stratą albo realne po stracie i wybrał wersję bardziej marketingową. Nie zmienia to faktu, że osiągnął wciąż bardzo dobre wartości.

Przy NiMH tańsze ogniwo pokonało model premium. AlzaPower (2,94 Wh) ledwie wyprzedziła Eneloop Pro (2,92 Wh) i była w ogóle najszczerszym ogniwem testu, oddała około 98 % deklarowanych mAh. Droższe nie znaczy automatycznie pojemniejsze.

Przy alkalicznych marka nie zadecydowała. Varta i Lidl wypadły praktycznie tak samo (1,24 wobec 1,22 Wh) i obie pod nocnym obciążeniem spadły do około 46 % deklaracji. Powód tkwi w chemii: ogniwo alkaliczne ma wysoką, a do tego rosnącą rezystancję wewnętrzną. Pod naszym obciążeniem 0,5 W napięcie szybko spada, ogniwo trafia na granicę 1 V wcześniej i duża część jego „spoczynkowej” pojemności zostaje niewykorzystana. Przy słabym obciążeniu liczby byłyby znacznie lepsze, ale nocne wideo z doświetleniem nie jest lekkim obciążeniem. Dlatego tanich alkalicznych na nocne wideo nie polecamy.

Jeden wynik najpierw nam się nie zgadzał i właśnie dlatego mierzymy wielokrotnie. Przy GP ReCyko w wersji srebrnej jeden komplet pomiarów wyszedł nam nieoczekiwanie nisko. Takie odchylenie jest powodem, dla którego każdy typ mierzymy wielokrotnie na kilku egzemplarzach: różnica względem pozostałych pomiarów zmusiła nas do powrotu do surowych danych i powtórzenia testu. Okazało się, że nie chodziło o słabą baterię, tylko o błąd po naszej stronie (prawdopodobnie nie do końca doładowane egzemplarze przed pomiarem). Po powtórzeniu GP oddała około 91 % deklarowanej pojemności, czyli wartości, których oczekiwaliśmy. Potraktujcie to jako przykład, dlaczego warto mierzyć rzetelnie, a nie na oko.

Pakiet Browning jest o wygodzie, a nie o rekordowej pojemności. Oddał 25,8 Wh na cały pakiet, co jest powyżej jego deklaracji. Osiem najlepszych ogniw AA prześcignie go pod względem samej energii (34,5 Wh przy Energizerze, 29,3 Wh przy XTAR AA CLR 4300). 25,8 Wh wciąż zapewni wam tygodnie do miesięcy pracy (zależnie od miejsca i ustawień), a w praktyce jest najwygodniejszy w wymianie. Wystarczy wymienić cały pakiet wbudowany w szufladę, zamiast przekładać 8 ogniw AA.

Wobec naszego testu terenowego z 2022 roku różnica jest jasna: wtedy mierzyliśmy dni w fotopułapce, teraz energię na obciążeniu laboratoryjnym. Wnioski się uzupełniają, a kolejność technologii pozostaje spójna.

Co pokazują krzywe rozładowania

Liczba Wh mówi, ile energii ogniwo dostarczy. Kształt krzywej rozładowania mówi, jak przy tym zachowuje się napięcie, a to właśnie ono steruje wskaźnikiem baterii w waszej fotopułapce.

Każda technologia ma inną krzywą:

  • Alkaliczne spadają stopniowo. Napięcie od świeżych ≈1,5 V płynnie się obniża. W miarę jak MnO2 się wyczerpuje, rezystancja wewnętrzna rośnie, a napięcie dalej spada. Dla wskaźnika to w pewnym sensie dobra wiadomość: z grubsza odwzorowuje stan naładowania. Haczyk polega na tym, że fotopułapka trafia na swoją granicę wyłączenia w chwili, gdy w ogniwie zostaje jeszcze energia, którą przy słabym obciążeniu dałoby się odzyskać, ale pod nocnym doświetleniem już nie.
  • NiMH trzymają dość stabilne napięcie. Pod obciążeniem spadają gdzieś do 1,2 V na większą część rozładowywania, a na końcu opadają. Napięcie jest niższe i stabilne, co ma jeden praktyczny skutek: jeśli w menu fotopułapki wybierzecie baterie alkaliczne, przy naładowanych NiMH będzie pokazywać fałszywie niski procent naładowania. Dlatego zalecamy zawsze ustawić właściwy typ użytych baterii w menu fotopułapki (jeśli model na to pozwala).
  • Regulowane XTAR-y trzymają niemal idealnie stałe napięcie ≈1,5 V, a potem gwałtownie spadają. Wewnętrzna przetwornica utrzymuje wyjście stabilne przez większość pojemności, niektóre modele na końcu stopniowo obniżają napięcie do ≈1,1 V jako ostrzeżenie dla fotopułapki, że rozładowanie się zbliża, a potem schodzą do zera. Świetne dla czasu pracy, zdradliwe dla wskaźnika: fotopułapka będzie pokazywać pełny stan niemal cały czas, a dopiero pod koniec pojemności zacznie spadać do minimum. W praktyce warto o tym pamiętać i XTAR-y wymieniać przy każdej wizycie na naładowane, niezależnie od tego, ile procent czy kresek baterii fotopułapka pokazuje.
  • Jednorazowe litowe trzymają wysokie, dość stabilne napięcie i opadają dopiero na samym końcu żywotności.

Praktyczny wniosek jest prosty. Płaska krzywa rozładowania (XTAR, NiMH) świetnie pomaga w czasie pracy i oddawaniu energii, ale rozbija wskaźnik baterii w fotopułapce, bo urządzenie nie potrafi z niej dobrze odczytać spadającego stanu naładowania. Przy tych ogniwach nie kierujcie się więc kreskami i rotujcie komplety według planu. Konkretne wskazówki do ustawień zebraliśmy w poradniku jak wydłużyć czas pracy baterii w fotopułapce.

Jak przy rozładowywaniu zachowuje się napięcie

Typowe krzywe rozładowania – napięcie ogniwa według przebiegu rozładowywania dla poszczególnych technologii (litowa, regulowana Li-ion, NiMH, alkaliczna).

Typowe kształty krzywych rozładowania według technologii (poglądowe). Właśnie płaski przebieg XTAR-a i NiMH „rozbija” wskaźnik stanu baterii w fotopułapce.

Czy warto dopłacić? Ekonomia i interaktywny kalkulator

Kwestii pieniędzy nie da się sprowadzić do „kupcie najtańsze”. Pokażemy to na parze XTAR AA CLR 4300 wobec Eneloop Pro, bo dokładnie między nimi ludzie często się wahają (ceny z początku czerwca 2026).

Inwestycja początkowa wychodzi w obu przypadkach na około 240 zł. Osiem sztuk XTAR AA CLR 4300 kupicie w opakowaniu po 8 za 160 zł, a do nich ładowarkę XTAR L8 za 75 zł, która ładuje także NiMH, więc jedną ładowarką obsłużycie obie technologie; razem 235 zł. Komplet ośmiu Eneloop Pro wyjdzie około 170 zł i z ładowarką też jesteście na około 245 zł. Różnica w cenie jest znikoma.

Przez dwa lata żadnego z tych ogniw nie kupujecie ponownie. Obie technologie mają w zapasie znacznie więcej cykli, niż przez dwa lata realnie zużyjecie (XTAR deklaruje ≈1200, Eneloop Pro ≈500). Prąd na naładowanie całego kompletu to rząd kilku groszy. Cała różnica w kosztach sprowadza się więc do wyjazdów.

A tutaj XTAR ma przewagę. Trzyma około 25 % więcej energii na komplet (29,31 Wh wobec 23,37 Wh), więc jeden komplet wytrzyma o ćwierć dłużej i wymieniacie go o jakąś piątą część rzadziej. W czystych pieniądzach przy zwykłym użytkowaniu to niedużo, przez dwa lata rzędu jednego do dwóch zaoszczędzonych wyjazdów (zob. tabela niżej). Prawdziwa wartość tego zapasu leży jednak gdzie indziej:

  • Mniejsze ryzyko straconych ujęć. Nigdy dokładnie nie wiecie, kiedy baterie się wyczerpią. Większy zapas XTAR-a zwiększa szansę, że fotopułapka przy planowej kontroli wciąż działa i nie tracicie ujęć, które rozładowana fotopułapka bezpowrotnie by przegapiła. Im fotopułapka jest dalej i im rzadziej do niej chodzicie, tym bardziej to waży, znacznie bardziej niż kilka zaoszczędzonych złotych.
  • Zimą różnica prawdopodobnie jeszcze się powiększy. XTAR wykorzystuje lit, a ten ogólnie lepiej trzyma moc w chłodzie niż NiMH. Z tego testu nie umiemy tego na razie potwierdzić (mierzyliśmy w temperaturze pokojowej), ale spodziewamy się przesunięcia na korzyść XTAR-a. Sprawdzi to dopiero nasz przygotowywany test w mrozie.

Oczywiście ta różnica oszczędzi wam pieniądze tylko wtedy, gdy rozładowana bateria zmusza was do osobnego wyjazdu. Jeśli i tak chodzicie do fotopułapki w stałym rytmie ze względu na karty SD i oba komplety ten interwał przeżyją, 25 % więcej nie oszczędzi wam nic. Wtedy wybieracie według ceny albo wygody (te są mniej więcej takie same). Właśnie dlatego XTAR to wybór do rzadkich kontroli i zabezpieczenia przy nawale wyzwoleń (gdy zwierzę przyjdzie spać przed fotopułapką albo z innego powodu spędzi tam długi czas i podobnie), podczas gdy Eneloop to wybór do częstych kontroli i nacisku na cenę.

A jednorazowe wobec ładowalnych? W tabeli niżej Energizer przy dwóch latach wypada zaskakująco dobrze, bo wytrzymuje najdłużej i wymaga najmniej wyjazdów. W praktyce trzy rzeczy przesuwają go jednak do zastosowań specjalnych, a nie zwykłych:

  • Ładowarkę płacicie tylko raz. W tych ≈240 zł przy ładowalnych jest też ładowarka, którą kupujecie raz i która służy wszystkim waszym fotopułapkom, więc każdy kolejny komplet kosztuje już mniej. Energizer kupujecie wciąż od nowa, a im więcej fotopułapek macie, tym większa jest różnica, w pieniądzach i w odpadach.
  • Przy jednorazowych nie wiecie, ile w nich jeszcze zostało, i to w praktyce największy problem. Eneloop i XTAR rotujecie według planu: przychodzicie raz na trzy do czterech miesięcy, wyjmujecie komplet, w domu go ładujecie i wkładacie naładowany. Bez ryzyka i bez marnotrawstwa, bo wiecie, że na ten interwał spokojnie wytrzymają. Przy Energizerach przy każdej kontroli macie dylemat: zostawić je tam (i ryzykować, że do następnej wizyty się rozładują, na przykład przy większej liczbie alarmów, i stracicie ujęcia) albo dla pewności wymienić je wcześniej (i wyrzucić niewykorzystaną pojemność, czyli pieniądze). Napięcie wprawdzie zmierzycie multimetrem, ale płaski przebieg rozładowania nie powie dokładnie, ile w ogniwie zostało, więc w rzeczywistości będziecie zabierać je do domu wcześniej, niż się naprawdę wyczerpią, a ich opłacalność wobec tabeli się pogorszy.
  • Odpady. Każda wymiana to osiem ogniw do kosza (oczywiście do selektywnej zbiórki). Przy jednej fotopułapce to się gubi, przy rozległym monitoringu robi się z tego sterta zbędnych odpadów.

Dlatego Energizer ma sens tam, gdzie naprawdę się liczy: w krytycznym i trudno dostępnym miejscu, gdzie wkładacie komplet na długo i najważniejsze jest, żeby fotopułapka nie zawiodła (do tego jego znakomita mrozoodporność i trwałość przechowywania). Do zwykłego, a zwłaszcza gęstego zastosowania ładowalne są tańsze, wygodniejsze i znacznie bardziej przyjazne przyrodzie.

Kalkulator kosztów

Poniżej wpiszecie własne ceny, własne użytkowanie i własny rytm kontroli, a kalkulator policzy, co realnie wyjdzie wam najtaniej. Pracuje na naszych zmierzonych Wh i na poborach HP5.

Obliczenie dotyczy fotopułapki Browning HP5 (8× AA) na podstawie zmierzonego poboru z naszego testu.


Baterie i ceny (ceny można zmienić)

Bateria Czas pracy/komplet Kompletów / okres Baterie + ładowarka Wyjazdy dodatkowe Razem zł/Wh
XTAR AA CLR 4300 ✓≈150 dni≈5265 zł5 (425 zł)≈690 zł1,3
Browning A152-04 pakiet≈132 dni≈6260 zł6 (510 zł)≈770 zł1,2
Energizer Ultimate Lithium≈176 dni≈5385 zł5 (425 zł)≈810 zł2,2
Eneloop Pro≈119 dni≈7245 zł7 (595 zł)≈840 zł1,0
Eneloop (białe)≈96 dni≈8220 zł8 (680 zł)≈900 zł1,0
Varta alkaliczne≈51 dni≈15290 zł15 (1 275 zł)≈1 565 zł1,9

Obliczenie opiera się na naszych zmierzonych wartościach (w temperaturze pokojowej). Kolumna zł/Wh to cena ogniw podzielona przez energię realnie dostarczoną w całym okresie, więc akumulatory dzięki wielu cyklom wychodzą znacznie niżej. Realny czas pracy zależy od pogody, aktywności i ustawień.

Oto statyczny wynik dla zwykłego użytkowania (≈0,20 Wh na dzień), ośmioogniwowy komplet, horyzont 2 lata, cena jednego wyjazdu 85 zł. Zakładamy scenariusz, w którym do fotopułapki wyruszacie właśnie po to, żeby wymienić rozładowany komplet (czyli każdy wyjazd jest z powodu baterii).

BateriaSzac. czas pracy / kompletWyjazdy wymienne / 2 lataRazem za 2 lata*
XTAR AA CLR 4300≈150 dni≈5≈ 665 zł
Pakiet Browning≈132 dni≈6≈ 770 zł
Energizer Ultimate Lithium≈176 dni≈5≈ 810 zł
Eneloop Pro≈119 dni≈7≈ 840 zł
Eneloop (białe)≈96 dni≈8≈ 900 zł
Varta alkaliczne≈51 dni≈15≈ 1 565 zł

*Orientacyjnie: ładowalne = jednorazowy sprzęt (komplet ogniw + ładowarka, którą kupujecie raz, razem ≈210–255 zł) + wyjazdy wymienne × 85 zł. Jednorazowe (Energizer, Varta) = baterie × liczba kompletów + wyjazdy wymienne × 85 zł, przy założeniu, że każdy komplet wykorzystacie w pełni (w praktyce wymieniacie je wcześniej, zob. tekst). Przy innej cenie wyjazdu lub dłuższym horyzoncie kolejność się zmienia.

Obliczenie opiera się na naszych zmierzonych wartościach (w temperaturze pokojowej). Realny czas pracy zależy od pogody, aktywności i ustawień.

Których baterii sami obecnie używamy w praktyce

Nie mamy dla was uniwersalnego zwycięzcy, ale mamy jasne reguły decyzyjne, dokładnie takie, jak stosujemy sami: „sytuacja → wybór”.

Maksymalny czas pracy, krytyczne lub trudno dostępne miejsce, jeden długi wyjazd. Energizer Ultimate Lithium. Mamy je od dawna sprawdzone w praktyce, mają najwięcej energii z całego testu i znakomicie trzymają nawet w dużych mrozach. Gdy wymiana baterii to półdniowa wyprawa, zapas energii zawsze się opłaca.

Wysoka moc i długoterminowa ekonomia. XTAR AA CLR 4300 stały się obecnie naszymi najczęściej używanymi bateriami. Przy 154 fotopułapkach, które obsługujemy, ta inwestycja na pewno się opłaciła i w praktyce świetnie się już sprawdziły.

Wygoda i żadnych luźnych AA. Pakiet Browning przez USB-C, jeśli wolicie jeden pakiet od ośmiu paluszków. Najlepsze AA prześcigną go pod względem samej energii, ale komfort w terenie też ma wartość.

Krótkie zastosowania, tylko tryb foto albo zastosowania awaryjne. Czasem wciąż wykorzystujemy też jednorazowe baterie alkaliczne, ale raczej jako wyjątek do pomocniczych i uzupełniających fotopułapek.

Podsumowanie

Liczba na opakowaniu i energia, którą ogniwo naprawdę dostarczy pod nocnym doświetleniem, potrafią się mocno rozjechać. Różnica bywa większa niż połowa. Właśnie dlatego lubimy mierzyć: żeby decyzje opierać na danych, a nie na obietnicach z etykiety.

Nie ma jednego uniwersalnego zwycięzcy. Energizer Ultimate Lithium do maksymalnego czasu pracy i krytycznych miejsc, XTAR AA CLR 4300 po najwięcej z akumulatorów i jako zabezpieczenie przy odległych fotopułapkach, Eneloop Pro do częstych kontroli i rozsądnej ceny, alkaliczne tylko awaryjnie i na zdjęcia. Pakiet Browning wtedy, gdy chcecie mieć w terenie jak najmniej przekładania baterii.

Porównajcie te liczby z naszym testem terenowym z 2022 roku i z poradnikiem jak wydłużyć czas pracy baterii w fotopułapce. A jeśli dopiero wybieracie fotopułapkę, zacznijcie od przewodnika zakupowego fotopułapki.

Mróz zostawiamy na osobny test. Jesteśmy ciekawi tak samo jak wy, czy zima zamiesza w kolejności.

O Autorach

Jakub Mrocek

Jakub Mrocek

Jakub przez ostatnich 15 lat poznawał zwyczaje zwierząt, a jednocześnie zgłębiał świat sprzętu fotograficznego i filmowego, stale podnosząc jakość swoich ujęć. Jego hobby stopniowo przerodziło się w pracę, której dziś poświęca się w pełni.

Filip Mrocek

Filip Mrocek

Filip Mrocek to pasjonat fotografii dzikiej przyrody, który od lat stara się uchwycić piękno świata tam, gdzie ludzie najczęściej go nie zauważają: w ciszy lasów, w głębokich dolinach i w miejscach, w których rządzi raczej instynkt niż człowiek. Na GearCheckers wnosi własne doświadczenie praktyczne, szczere spostrzeżenia i spojrzenie fotografa, który wie, że dobre ujęcie powstaje tylko dzięki połączeniu techniki, zrozumienia zachowania zwierząt i umiejętności znalezienia się we właściwym czasie we właściwym miejscu.